×
  /   Benedict Harper

Gosia Girek, farmaceutka i podróżniczka

▸▸ Farmaceutka z wykształcenia, podróżniczka z zamiłowania. Nazywam się Gosia Girek i łączę pracę zawodową z pasją podróżowania. Dużo pracy kosztowało mnie zrobienie doktoratu, ale dzięki temu pracuję w laboratorium i spełniłam jedno z moich marzeń. Teraz mam czas na realizację się nie tylko w nauce, gdzie osiągnęłam już satysfakcjonujący dla mnie poziom, ale także na polu podróżniczo-artystycznym. Łączę odkrywanie świata z fotografią – amatorsko, ale z wielką pasją. Będąc dzieckiem, mieszkałam z rodzicami w Japonii, gdzie pracował mój tata. To była największa przygoda mojego życia – do dzisiaj mam poczucie, że mieszkanie w Japonii najmocniej wpłynęło na moje dalsze życie. W momentach zwątpienia przypominam sobie, że tamta mała dziewczynka poradziła sobie w tak obcym kulturowo kraju, nauczyła się innego języka, dogadywała się z dziećmi przeróżnych narodowości – i że dorosła Ja tym bardziej da w życiu radę. Na pewno ten wyjazd obudził we mnie pasję podróżowania i odkrywania świata, pasję, która nigdy do końca nie zgasła, a którą od kilku lat mogę znowu rozwijać. 

Przemyślane wybory czy spontaniczne decyzje? I jedno, i drugie – wszystko zależy od powagi sytuacji. W przypadku wyboru studiów, to były przemyślane wybory, ale w przypadku podróży często kieruję się przypadkiem i okazją – tu trafiają się bardziej spontaniczne decyzje. Częściej też kieruje się sercem, niż rozumem – nie analizuję wszystkich decyzji, a jak jakąś podejmę, ale nie czuję się z nią dobrze, to potrafię ją w ostatniej chwili zmienić.

Najlepszą decyzją w moim życiu okazała się zmiana miejsca studiów – po drugim roku przeniosłam się z Krakowa na trzeci rok studiów do Łodzi. Niektórzy uważali to za niepoważną decyzję, ale ja bardzo odżyłam w Łodzi i raczej nie byłabym tu, gdzie jestem, gdybym została w Krakowie. 

Jako mała dziewczynka chciałam być piosenkarką jak Britney Spears. Dzięki tacie, który czytał mi książki Alfreda Szklarskiego o przygodach Tomka na różnych kontynentach, chciałam być podróżnikiem. Też dzięki rodzicom, którzy pracują w laboratorium, chciałam pracować w takim miejscu, z dzieciństwa pamiętam, że uwielbiałam zapach chemicznych odczynników. Dużo też rysowałam, więc później marzyłam o tym, żeby być projektantką ubrań. Chciałam się dostać do liceum plastycznego, ale ostatecznie nigdy nie podjęłam tej próby, ponieważ uważałam, że nie mam wystarczającego talentu. 
Moja praca to dla mnie ciągła zagadka. Muszę analizować różne rzeczy, dokształcać się, podejmować decyzje – lubię, jak coś się dzieje, a nie, jak tkwię ciągle w tym samym, powtarzalnym schemacie. 

Inspirują mnie kobiety silne, niezależne od mężczyzn. Moja babcia zawsze mi powtarzała, żebym miała dobre wykształcenie i była w przyszłości niezależną kobietą. Tak też się stało, choć początki nie były łatwe. 

▸▸▸▸

Gosia swoje podróże opisuje na blogu https://voyagerka.com/ oraz na instagramie https://www.instagram.com/voyagerkapl/







Rejestracja nowego konta

Wpisz minimum pięć znaków
Masz już konto?
Zaloguj się Lub Zresetuj hasło