×
  /   Benedict Harper

Ola Nagel, dziennikarka, influencerka, kreatorka, mama

▸▸ Jestem dziennikarką i influencerką, ale przede wszystkim mamą Tosi i Frania. Marzycielką z duszą vintage, modową sroczką oraz kolekcjonerką i poszukiwaczką tzw. "cacek". Niepoprawną romantyczką. Fanką spontanicznych podróży z nutą retro. Wierzę, że w każdym człowieku jest jedyna w swoim rodzaju, niesamowita historia!

Przemyślane wybory czy spontaniczne decyzje? Pół na pół. Moja szafa dzieli się właśnie na dwie strefy - strefę podstawową, w której królują najpotrzebniejsze, ponadczasowe i najbardziej uniwersalne ubrania i dodatki, oraz strefę tzw. "modowych miłości" - ubrań, które skradły moje serce.

Najlepsza decyzją w moim życiu była ta dotycząca posiadania dzieci, ale jeśli chodzi o modową decyzję, to chyba najważniejszą była ta dotycząca pozbycia się wstydu związanego z kupowaniem ubrań w second handach. Bardzo długo się tego wstydziłam. Dzisiaj mam niepowtarzalną szafę, która niejednokrotnie wyprzedza trendy. Jest w niej sporo ubrań vintage, nawet takich kupowanych na wagę. Noszę je niezależnie od roku i sezonu. Moda z drugiej ręki przestała być moim kompleksem. Dziś jest moją pasją.

Gdy byłam małą dziewczynką chciałam zostać ilustratorką książek dla dzieci. Zdawałam nawet na grafikę na ASP. Nie udało się i ostatecznie wylądowałam na historii sztuki, a potem wciągnęło mnie dziennikarstwo. Wciąż jednak myślę o tych ilustracjach, może jeszcze do nich wrócę?

Dziennikarstwo daje ogromną możliwość rozwoju - zdobywania nowych umiejętności, poszerzania wiedzy, poznawania nowych ludzi, opowiadania o tym innym. Uwielbiam to robić, ale też kocham prowadzenie mojego konta na Instagramie, gdzie mogę "opowiadać mój świat" poprzez zdjęcia. Częściowo jest tak, że te moje malarskie i ilustracyjne zapędy zamieniłam na fotografię i Instagram.

Kobiety, które wyjątkowo mnie inspirują? Pewnie mogłabym wymienić tutaj co najmniej tuzin takich osób - znanych i podziwianych przez wielu, ale zamiast tego powiem o... mojej prababci Józi - kobiecie, która była chodzącą dobrocią, skromnością i radością, a jednocześnie miała ogromny talent! W szytych przez nią ubraniach chodziła cała rodzina, a nawet miasteczko, a wszystko to szyte na starej przedwojennej maszynie Singera. Często o niej myślę i jeśli mam jakiś dylemat, to zastanawiam się, co ona by zrobiła na moim miejscu.

▸▸▸▸

Rejestracja nowego konta

Wpisz minimum pięć znaków
Masz już konto?
Zaloguj się Lub Zresetuj hasło